Komentarz do wpisu: Polska siatkówka w ..., repres1
To nie był "najważniejszy moment czteroletniego cyklu". Nasza reprezentacja nie gra w czteroletnim cyklu, bo wtedy polska siatkówka już dawno byłaby trupem. Nasza reprezentacja gra non-stop. Podobnie jak większość reprezentacji. Ani Brazylia, ani Włochy, ani Rosja, ani Francja, ani Serbia nie mogą sobie pozwolić na "czteroletni cykl". W pewnym sensie robią to Amerykanie, bo na swoim kontynencie nie mają przeciwnika w eliminacjach. Nikt inny.
Przypomnę, że byliśmy gospodarzem MŚ'14 i zbudowaliśmy drużynę na ten jeden turniej. Z sukcesem. Prawem kibica (także Twoim) jest wyżej cenić IO niż MŚ, ale dla nas najważniejszą imprezą "czterolecia" (o ile można o czymś takim mówić) były MŚ'14. Później przystąpiliśmy do eliminacji IO. To był bój, w którym nie było czasu na "budowanie": PŚ, Berlin i wreszcie Tokio.
Włosi też nie "budowali". Wprost rozwalili. Tylko, że przytrafił im się Gianelli i Juantorena. Nam się nikt nie przytrafił (ani Fabian nie "wystrzelił", ani z Leonem żeśmy nie zdążyli).
Biadolenie nad reprezentacyjną siatkówką jest co najmniej nie na miejscu. To tak nie działa jak okazjonalny (bo nastawiający się tylko na IO) kibic myśli. W Europie jeśli nastawisz się na "cykl czteroletni" to najprawdopodobniej IO nawet nie powąchasz. Musisz być dobry nieustannie, żeby na IO pojechać.