Komentarz do wpisu: Parada szczęściarzy na ..., alp61
Jest nadzieja, że nawet głowa im się nie zagotuje. Liderzy kadry to grupa walczaków z najstarszym Arturem Borucem w składzie. Wielokrotnie udowadniali, że nie tylko potrafią o sukces na boisku walczyć do samego końca, ale potrafią też wygrywać, co jest równie ważne. Otoczeni są liczną grupą takich, którzy dla piłkarskiego sukcesu są gotowi gryźć trawę. To się udziela. Widzieliśmy jak Salamon, czy Zieliński niepewnie zaczynał i jak rośli z minuty na minutę przebywając z kolegami na boisku. Widzieliśmy Kapustkę jak od pierwszej minuty zagrał jak reprezentacyjny rutyniarz.
Brak im tylko reprezentacyjnego sukcesu. Jednym dla zwieńczenia kariery, innym... do pchnięcia jej w inny wymiar.
Nie chcę gdybać, ani prorokować. Chcę to jako kibic przeżyć. W głowie mam słowa Roberta Lewandowskiego "najpierw trzeba wyjść z grupy, a później zobaczymy". Grupa wcale nie jest taka łatwa jak się niektórym wydaje, a wejście w turniej, zwłaszcza w pierwszy mecz łączy się zawsze z pewną dramaturgią.
P.S.
Od pierwszej chwili po ogłoszeniu powołań nie mam wątpliwości, że dla Nawałki najtrudniejszym momentem będzie podziękowanie pięciu piłkarzom, których nie będzie mógł zabrać do Francji, 30 maja za udział w przygotowaniach.