Afera maltańska. "Powaga państwa została nadszarpnięta"
Konflikt, jaki narodził się pomiędzy Kancelarią Prezydenta a gabinetem odchodzącej pani premier przypominał infantylną grę w kotka i myszkę i zakrawał na coraz bardziej żenujący spektakl. Ewa Kopacz obstawała przy swoim i apelowała do Andrzeja Dudy o zmianę terminu, a ośrodek prezydencki odbijał piłeczkę i wskazywał, że właściwym sprawcą zamieszania i prowodyrem całej awantury jest nie kto inny, jak sama premier. Ostatecznie okazało się, że polskie krzesło podczas spotkania unijnych przywódców pozostanie puste, a na "maltańskiej aferze"...