Hipotetyczne budowanie kadry
W mediach pojawiły się już pierwsze transferowe plotki, kwiecień to spokojny miesiąc w Lechowym życiu z zaledwie 4 meczami o stawkę, a trwającym tygodniu nic ciekawego nie ma miejsca. Wykorzystując ten czas można zabawić się w hipotetyczne budowanie kadry Lecha Poznań na kolejny sezon.
Internauci lubią publicystykę, różne opinie, lubią wygłaszać swoje opinie i cenią teksty, których nigdzie nie ma. Czymś takim jest poniższy artykuł, w którym bawimy się w budowę kadry Lecha Poznań na kolejny sezon 2026/2027. Oczywiście poruszamy się po ziemi pamiętając o możliwościach klubu, w tych finansowych. Macie jakieś uwagi? Nie zgadzacie się z czymś lub właśnie zgadzacie się z poniższymi opiniami? A może coś/kogoś byście dodali? Piszcie!
KOŃCZĄCE SIĘ KONTRAKTY PIŁKARZY/TRENERÓW LECHA POZNAŃ PO SEZONIE 2025/2026:
—
30.06.2026 – Luis Palma (wypożyczenie z opcją wykupu)
30.06.2026 – Taofeek Ismaheel (wypożyczenie z opcją wykupu)
30.06.2026 – Timothy Ouma (wypożyczenie)
30.06.2026 – Plamen Andreev (wypożyczenie)
30.06.2026 – Antonio Milić
30.06.2026 – Ali Gholizadeh
30.06.2026 – Radosław Murawski
30.06.2026 – Niels Frederiksen
30.06.2026 – Andy Parslow (opcja przedłużenia o 2 sezony)
TRENER:
—
O trenerze było już napisane w „Pyrach z gzikiem”. Tak. Naszym zdaniem może zostać, gdy wywalczy tytuł i jeśli w ogóle chce tutaj zostać (Lech powinien zaoferować jemu maksymalnie dwuletni a najlepiej roczny kontrakt z możliwością przedłużenia). Warunkiem pozostania Frederiksena powinna być obrona mistrzostwa, w razie braku tytułu dnia 23 maja powinniśmy rozstać się w trybie natychmiastowym już w niedzielę. Nawet w przypadku obrony mistrzostwa chyba pewnego poziomu w Europie z Nielsem Frederiskenem i tak nie przeskoczymy, pokazały to m.in. domowe mecze z Crveną zvezdą Belgrad, Genkiem oraz Szachtarem, w których taktyka nie była dopasowana do rywala i stało się. W naszej lidze często jest to samo, dlatego pozostawienie Duńczyka byłoby „powtórką z rozrywki”. Realnie w letnich eliminacjach nie mielibyśmy większych szans, prędzej czy później ktoś ustawiłby się na Lecha i łatwo wypunktował go taktycznie. Niemniej Liga Konferencji będąca obowiązkiem w sezonie 2026/2027 dla tej strony i dla klubu nie byłaby zła, a wręcz przeciwnie. Faza ligowa 2026 + prawdopodobne, późniejsze mecze wiosną 2027 to pewne pieniądze dla Lecha oraz współczynnik UEFA, którego potrzebujemy. Trzeba pamiętać o tym, że latem 2028 roku Kolejorzowi odpada aż 14.000 punktów, więc w nowych rozgrywkach 2026/2027 dobrze byłoby dojechać do granicy 40.000 punktów, żeby nagły spadek współczynnika nie był aż tak bolesny.
BRAMKARZE:
—
Bartosz Mrozek notuje co najwyżej solidny sezon, ma 26 lat i nie gra w kadrze, dlatego jakoś trudno uwierzyć w konkretne oferty finansowe dla naszej jedynki sięgające 3-4 milionów euro. Mateusz Lis następcą Bartka Mrozka? Nie chce się wierzyć, by Lech płacił konkretne pieniądze ze swojego wychowanka. Rafał Strączek za Plemena Andreejewa? Naszym zdaniem byłby to bardzo dobry ruch.
OBROŃCY:
—
Prawą stronę obrony na nowy sezon 2026/2027 mamy zabezpieczoną, lewą stronę tak samo, bo Michał Gurgul absolutnie nie jest gotowy na transfer zagraniczny i powinien jeszcze przez rok pograć w Lechu Poznań. Nie ma też sensu puszczać za darmo Joao Moutinho, skoro Portugalczyk ma rok kontraktu. W nowym sezonie także regularnie możemy grać co 3-4 dni, Moutinho zna już ten klub, jakościowo nie jest aż tak słaby, dlatego niech wypełni umowę.
Naszym zdaniem Antonio Milić powinien tutaj zostać jeszcze przez 2 sezony, ma 32 lata, zatem nie ma sensu robić z niego emeryta, który będzie dużo słabszy, niż jest dzisiaj. Alex Douglas i Mateusz Skrzypczak? To nie ten poziom, Lech Poznań nie powinien budować obrony na takich piłkarzach, można nawet pomyśleć o letniej rezygnacji z któregoś z nich. W letnim okienku transferowym potrzebujemy nawet 2 jakościowych stoperów, którzy rywalizowaliby o miejsce w składzie z Wojciechem Mońką i Antonio Miliciem. Naszym zdaniem potrzebujemy co najmniej jednego klasowego środkowego obrońcę „na już”.
POMOCNICY:
—
Timothy Ouma? – Tu jest wszystko jasne. Odchodzi.
Radosław Murawski? – Chyba nie. On do dziś nie wrócił do grania (lada dzień minie rok) i raczej nie zgodziłby się na znaczącą obniżkę pensji + status „szerokie zaplecze drużyny”.
Luis Palma? – Można dać góra 2 mln euro lub spróbować po raz 2 wypożyczyć Honduranina. Na puchary czy na nowy sezon potrzebujemy szerokiej, jakościowej kadry. W przypadku rezygnacji z usług Palmy należałoby poszukać w jego miejsce innego uniwersalnego pomocnika.
Taofeek Ismaheel? – Wynegocjować cenę, zbić ją poniżej miliona euro i zatrzymać Nigeryjczyka na 2 lata. Przyda się.
Ali Gholizadeh? – Jakość, jakość i jeszcze raz jakość. Nie ma się nad czym zastanawiać, Gholizadeh byłby przydatny nawet grając co 2-3 mecz, ma 30 lat, Irańczyk pogra na dobrym poziomie jeszcze przez dobre 2 sezony. Jego przedłużenie powinno być dla klubu tak samo ważne, jak zatrzymanie na 2 lata Antonio Milicia.
Co z innymi piłkarzami? Antoni Kozubal ma rocznikowo 22 lata, dlatego czas na transfer zagraniczny, czas także wypożyczyć Tymoteusza Gmura, Sammego Dudka oraz Kornela Lismana (o ile po powrocie po kontuzji ktokolwiek będzie go chciał). Pozostali zawodnicy z linii pomocy muszą zostać, na nowy sezon 2026/2027, w tym na chociaż letnie mecze co 3-4 dni, potrzebujemy szerokiej kadry.
Kto mógłby zastąpić Antoniego Kozubala? Na przykład Karol Linetty. Problem w tym, że rok temu już 31-letni zawodnik nie chciał tutaj wracać, podpadł wielu kibicom, którzy teraz w dużej części nie chcą go widzieć. Nie wiadomo, jak sam pomocnik widzi swoją przyszłość w Turcji.
Kto latem powinien przyjść do Lecha Poznań? Klasowa szóstka to priorytet, po sprzedaży Antoniego Kozubala przyda się jeszcze jeden środowy pomocnik + oczywiście rozgrywający z prawdziwego zdarzenia, który będzie dawał liczby. W okolicach listopada połapano się, że Pablo Rodriguez nie pasuje na dziesiątkę w tej drużynie. Mityczny dział skautingu wynalazł nam latem „kwadratowe koło” sprowadzając bardziej niezłą ósemkę, przez co za rozgrywanie bierze się teraz nominalny skrzydłowy Patrik Walemark (wiosną bez gola i asysty). Latem mityczny dział skautingu ma szansę naprawić ten błąd wyszukując ofensywnego pomocnika potrafiącego grać w piłkę, umiejącego utrzymać się przy niej i pasującego do stylu zespołu chcącego regularnie stosować atak pozycyjny.
NAPASTNICY:
—
Jest Mikael Ishak, Yannick Agnero i mógłby być Dawid Kownacki. Niestety w ostatnich miesiącach to bardziej Kownacki chciał wrócić do Lecha/kręcił się wokół niego m.in. po zeszłorocznej fecie, niż sam Lech rozpatrywał jego powrót już na stałe. Dziś Kownacki ma już 29 lat, nie podbił 2. Bundesligi, w której błyszczy np. Mateusz Żukowski, w niemieckich mediach pisano niedawno o chęci oddania tego zawodnika za około milion euro. Kiedy jak nie teraz? Aż kusi, by Lech potrzebujący Polaków, potrzebujący jakości i uniwersalności w przedniej formacji, zgłosił się latem po „Kownasia” mogącego grać w ataku, na dziesiątce a nawet na obu skrzydłach. Według nas byłby to bardzo dobry ruch Lecha Poznań, taki transfer miałby same plusy i nie powinien znacząco obciążyć klubowego budżetu. Lech Poznań potrzebuje doświadczenia, uniwersalnych piłkarzy, potrzebujemy rywalizacji w kadrze.
EWOLUCJA A NIE REWOLUCJA:
—
Co wynika z powyższego budowania kadry? Potrzebujemy zmian i jakości głównie w środku. Potrzeba latem wzmocnień na środku obrony, w środku pola oraz zatrzymania skrzydłowych, którzy są w kadrze na ten moment. Lech Poznań powinien przejść latem ewolucję zamiast rewolucji, powinniśmy wykonać jakościowy skok jeśli chodzi o defensywę i pozycję numer dziesięć jednocześnie wzmacniając atak jeszcze jednym zawodnikiem, który odciążałby m.in. 33-letniego Mikaela Ishaka. Oczywiście transfery przychodzące muszą być uzależnione od tych wychodzących, w przypadku sprzedaży jeszcze jednego wychowanka oprócz Antoniego Kozubala należałoby poszukać kogoś lepszego już poza polską ligą.
PODOBNE CELE:
—
Bez względu na to, jak będą wyglądały letnie transfery 2026 czy kto będzie trenował Lecha Poznań w sezonie 2026/2027, zmianie nie ulegną cele sportowe. W przypadku obrony tytułu Mistrza Polski pierwszym celem na lato byłby wymagany awans do Ligi Konferencji (Lech jeszcze nigdy nie grał 2 lata z rzędu w fazie ligowej/fazie grupowej europejskich pucharów), a dalej walka o Ligę Europy, Ligę Mistrzów, o jak najwyższy współczynnik UEFA i kolejne trofea. Lech Poznań jest w sytuacji, w której jedynie zdobycie trofeum pozwoli konkretny sezon nazwać dobrym. Dla przypomnienia Mistrz Polski w sezonie 2026/2027 będzie już pewny gry w Lidze Europy, natomiast triumfator Pucharu Polski 2027 w fazie ligowej Ligi Konferencji. W skrócie: Zdobywasz trofeum w sezonie 2026/2027? Masz pewną fazę ligową europejskich pucharów. Tym samym kolejny sezon 2026/2027 dla Lecha Poznań będzie równie ważny, jak końcówka trwających rozgrywek, zdobycie 3 mistrzostw z rzędu w obecnej sytuacji finansowo-organizacyjnej naprawdę nie jest scenariuszem science-fiction, Kolejorz na serio ma szansę częściej spełniać marzenia kibiców, niż tylko raz na kilka lat.
The post Hipotetyczne budowanie kadry first appeared on KKSLECH.com.