Komentarz do wpisu: Polska jako znikający ..., alp61
"Hipotetyczne składy nieistniejacych drużyn, są zazwyczaj zgrane perfekcyjnie." - To jakaś herezja obecnie dominującej koncepcji...
Takiej drużynie zawsze brakuje balansu, zrozumienia schematów i automatyzmu w grze.
Osobiście bliżej mi do koncepcji "synergii" Martina. Tylko jak do niej dojść jeżeli jako obrzydliwość traktujemy nawet uzasadnione zmiany w składzie, czy nawet minuty w końcowej fazie gry, a mecze towarzyskie są gorsze niż dopust Boży.
A jak obserwuję historie trenerskie na przestrzeni lat, to wszyscy popełniają ten sam błąd... - jak coś im się przez złośliwość losu uda, to myślą, że co prawda może nie wynaleźli złota, ale na pewno porcelanę.
Jeden puszcza po torach wagoniki, manipuluje zwrotnicami i wajchami... - do czasu totalnej nawałki, a drugi wyciąga króliki z kapelusza, za każdym razem inne... - aż przyjdzie ruja czy podobne zberezeństwo i wszystkie mu się rozlecą w pogoni za samiczkami, a nawet nie wiadomo za czym.