Komentarz do wpisu: Szalejący Holender, furtianludwik
Nie żebym lubił Anglików ale nie są aż takimi nieudacznikami - pomijając w ostatnich czasach ich brak na Mundialu 1994, to poza tym eliminacje przechodzą na ogół jak burza (bez takich problemów jakie przytrafiają się Holendrom). No i do tego trochę patrzy się na nich przez pryzmat mocnej ligi (mocniejszej niż holenderska). Oczywiście mają tylko jeden tytuł mistrza świata i to stary - czyli mniej niż Urugwajczycy (jeszcze starsze) - ale i tak więcej niż Holendrzy. Nie nazwałbym ich nieudacznikami. Myślę, że przynajmniej mają jakiś sukces, w którego blasku, nawet już przyćmionym, wciąż się mogą grzać. Mistrzostwo Europy, z całym szacunkiem, to jednak troszkę (nieznacznie ale jednak) mniejszy sukces (bo Holendrzy nie muszą wtedy grać z Argentyną i Brazylią, z którymi niespecjalnie im się wiedzie).
Myślę, że problem z Holendrami jest też taki, że jak grają świetnie, to wszystkim się podobają ale kiedy przegrywają, to jest to dużo bardziej wyraźne niż porażka, dajmy na to ich sąsiadów - Belgów. Co pewnie też gdzieś wpływa na ich mentalność, że są wiecznie drudzy, trzeci, czwarci, apetyty są wielkie a nigdy nie zaspokojone.