Komentarz do wpisu: Juventus, czyli ..., wielmozny.pan.przecinek
@polska sikiratka
generalnie, sensowna analiza w twoim wykonaniu,wg mnie.
z jedną drobną polemiką : wg mnie, Arsenal wyłożył się nie na tyym,ze nie zatrzymał kontry, bo kontry Barcelony są nie do zatrzymania. Błąd polegał na tym, że zapomniał na moment o zaleceniach taktycznych, zapędził się za daleko, nie zostawił asekuracji i po stracie piłki nie mógł już dogonić atakujących graczy Barcy.
Barca w kontzre jest zabójcza.
w ataku pozocyjnym - do ogarnięcia, choć ofk pojedynczych błedów nie da się uniknąc.
tyle że jeśli nie jesteśmy ortodoksami i szukamy sensownych argumentów dla obu zespołów, to przy szybkości i zaangazowaniu młodego składu Arsenal mógł ten remis wyciągnąc. Zgubił jednak koncentracje., To była 72 minuta. ponad 70 minut wytrzymali bez straty i z pojedynczymi okazjami Barcelony. dobry mecz.
drugi gol, to niestey następstwo pierwszego - Arsenal chciał odrobić, odsłonił się, a Flamini bezmyślnie skopał Messiego, mimo że sytuacja - choć w obrębie pola karnego - nie wyglądała na specjalnie groźną [tak, wiem ze to Messi itd itp].