Komentarz do wpisu: Juventus, czyli ..., arsr
A teza maj.ora wcale nie taka obrazoburcza, chociaż mnie mecz z Arsenalem się podobał, uważam, ze Arsenal pokazał fajny intensywny futbol, a Barca - w moich oczach cudownie - wyczekała 1.połowę, minimalizując ryzyko straty bramki całkiem nieźle jak na swoje "możliwości" zwłaszcza z Danim w składzie (mało baboli robili tym razem, a wiemy, że potrafią strzelać gafy) . to oczywiste, że rywal Barcy będzie miał setki, Las Palmas je miało, więc tym bardziej Arsenal.
Mnie bardziej zastanawiało podejście red. Węgrzyna, który w do 30 min zachwycał się ze Arsenal daje radę. To Kaziu a nie maj.or robił z Arsenalu drugą Granadę. Momentami czułem się nieswojo, bo wynoszenie Barcelony ponad czołowe kluby czołowych lig sprawia, że potem każde potknięcie Katalończyków odbierane jest jak szok. A to idiotyzm. Arsenal mógl spokojnie zremisować, gdy wykorzystał swoje szanse. Nie ma w tym nic szokującego. Tak samo jak w tym, że przy remisie w Londynie i tak Barca byłaby murowanym faworytem.