Jestem mistrzem Ameryki Północnej!!!
Dzisiaj rozegraliśmy 3 ostanie wyścigi przy silnym wietrze i bardzo szybkiej żegludze. Sa to warunki w których żeglarze amerykańscy czują się bardzo dobrze a aktualny mistrz świata Matt Struble był nie do pokonania.
Tym bardziej cieszy mnie ten sukces.
Były to bardzo wyczerpujące sprinterskie wyścigi, ale dobra szybkość i mądre taktyczne żeglowanie zaowocowały miejscami 3,2,1. Łatwo było się ,,zgubić”, bo wiatr był mało stabilny w kierunku i sile.
Jestem bardzo zmęczony, bo walka na trasie to jedno ale walka z ogromnym zimnem przez te kilka dni była bardzo wyczerpująca.
Na szczęście nie ucierpiałem- żadnych odmrożeń – a było ich sporo u moich kolegów. Musieli zrezygnować ze startu i leczyć bolące rany.
Wiek też robi swoje ale walczę dalej
Jutro wracam do Chicago i w niedzielę ląduje w Warszawie.
Była to długa wyprawa, naznaczona dużą niepewnością, czy te mistrzostwa w ogóle się odbędą i pytaniami czy to wszystko ma sens. Przygotowania, podróż, czas i aspekt finansowy takiego przedsięwzięcia dają wiele do myślenia.
Ważne że wszystko dobrze się skończyło
Pozdrowienia z Green Lake