Nowy film czeskiego mistrza satyrą na współczesne media. Tego Polacy mogliby się nauczyć
Kiedy zazdrosny korespondent wojenny ucieka z Bliskiego Wschodu, by śledzić narzeczoną, w opuszczonym przez niego nieoczekiwanie Kamburze wybucha rewolucja. Wymyślony na poczekaniu reportaż "z pola walki" - tworzony przy pomocy patelni i blendera - staje się medialnym fenomenem. Nominowany do Oscara Jan Hřebejk po latach wraca do kina z komedią wciągającą całe Czechy w spiralę kłamstw. To nie tylko świetna zabawa dźwiękiem, ale i gorzka pigułka o współczesnych fake newsach.