"Mała syrenka" finansową klapą. Tylko Amerykanie ją pokochali
Najnowszy hit Disneya, aktorska wersja "Małej syrenki", trafiła do kin w piątek 26 maja i zameldowała się na pierwszym miejscu północnoamerykańskiego box-office'u. Znacznie gorzej film radzi sobie na pozostałych światowych rynkach. Wszystko wskazuje na to, że winnymi tej sytuacji są hejterzy, którzy wystawiają tej produkcji najsłabsze możliwe oceny. Powodem tzw. "review bombingu" jest to, że główną rolę zagrała czarnoskóra Halle Bailey.