Nie chcieli jeździć za grosze. Teraz zarobią grubą kasę
W ostatnich latach żużel na Wyspach przeżywał kryzys. Czołowi żużlowcy omijali ten kierunek ze względu na niskie zarobki w porównaniu ze startami w Polsce. - Mówili, że nie będą jeździć z napiwki - przypomina Jan Krzystyniak, były zawodnik i trener, a obecnie żużlowy ekspert. Nadchodzący sezon w Premiership zapowiada się jednak znacznie ciekawiej, bo kontrakty podpisali m.in. Nicki Pedersen, Emil Sajfutdinow i Krzysztof Kasprzak. Gwiazdy wracają, ale fortunę i tak zarobią tylko w PGE Ekstralidze.