Kolejna wtopa: Chelsea bez punktów!
Choć Southampton wydawał się dobrym rywalem na odbicie, Chelsea nie zdołała pokonać Świętych na ich stadionie, a gra podopiecznych Thomasa Tuchela momentami wołała o pomstę do nieba. Z pewnością wskazuje konieczność dalszych wzmocnień a przecież jutro zamyka się transferowe okno...
Pierwszą okazję na zdobycie bramki miał Raheem Sterling który 14. minucie znalazł miejsce przed polem karnym, ale z jego uderzeniem poradził sobie Gavin Bazunu.
Sterling zrehabilitował się w 24. minucie. Tym razem reprezentant Anglii otrzymał podanie od Masona Mounta i choć początkowo miał problem z oddaniem strzału, w końcu wpakował piłkę do siatki.
Radość gości z Londynu nie trwała długo. Już cztery minuty po trafieniu Sterlinga nastąpiła odpowiedź ze strony Romeo Lavii dla którego był to pierwszy gol w tym sezonie ligowym.
Jeszcze przed przerwą "Święci" wyszli na prowadzenie. W doliczonym czasie pierwszej połowy Adam Armstrong pokonał Edouarda Mendy'ego, wykorzystując asystę Romaina Perrauda.
W przerwie Tuchel dokonał korekty składu - przeciętnie spisującego się Loftusa-Cheeka zastąpił Mateo Kovacić.
W 52. minucie to gospodarze byli bliżej zdobycia kolejnej bramki, ostatecznie piłke wybił Marc Cucurella.
Swoich szans nie wykorzystali Hakim Ziyech, Kai Havertz i Armando Broja i ostatecznie Southampton dowiózł jednobramkowe prowadzenie do ostatniego gwizdka.