Mount: Umówiliśmy się z Tammym na tego gola
Jak się okazuje bramka Masona Mounta zapewniająca zwycięstwo Chelsea we wczorajszym meczu z Aston Villą była zaplanowana przez niego i Tammy'ego Abrahama w korytarzu wiodącym na boisko. O tym fakcie jak i o całym spotkaniu opowiedział młody Anglik.
Kiedy byliśmy w tunelu przed drugą połową meczu rozmawiałem z Tammym, powiedzieliśmy sobie, że jeśli dostanie piłkę w polu karnym a nie będzie mógł uderzać na bramkę, poda mi ją, jeśli będę blisko. Tak właśnie się stało.
To była dla mnie ideale podanie - na odpowiedniej wysokości aby uderzyć ją z pierwszej piłki. Heaton jest świetnym bramkarzem, zwykle jeśli coś dzieje się koło niego odpowiednio reaguje i chwyta piłkę, znam go, więc starałem się trzymać od niego w większej odległości a fakt, że posłałem futbolówkę wysoko utrudnił mu interwencję - mówi Mount.
Przez pięć czy sześć spotkań nie zdobyłem ani gola ani asysty, oczywiście wywierałem na siebie presję aby to przełamać. Kiedy masz blokadę w zdobywaniu goli czasem trudno to przełamać, więc teraz mam nadzieję, że ta bramka pozwoli mi na strzelenie kolejnych.
W ostatnim meczu z West Ham nie zrobiliśmy ani jednego faulu, więc wiedzieliśmy, że teraz musimy być bardziej agresywni i wygrywać drugie piłki. Myślę, że to właśnie zrobiliśmy i był to zdecydowanie lepszy występ. Chcemy wygrywać na swoim stadionie, dominować w meczach. Myślę, że w pierwszej połowie zagraliśmy dobrze, brakowało tylko odpowiedniego wykończenia - ciągnie Anglik.
W drugiej połowie było jeszcze lepiej - atakowaliśmy i mogliśmy podwyższyć wynik. Czułem że łatwo nam się przesuwać pod bramkę rywala. Koncentrujemy się na wygrywaniu gier i utrzymywaniu jak najwyższej wydajności.