Ukraińska gwiazda disco idzie do polityki. „Na Ukrainie zawsze silny był matriarchat”
Przy takich informacjach nie wiadomo, czy się śmiać czy płakać. Kolejna gwiazda estrady zgłasza swój akces do ukraińskiej polityki. Tym razem, to gwiazda ukraińskiego disco, Ola Polakova.
Jedna z najpopularniejszych artystek muzycznych w kraju kompletnie zaskoczyła swoich fanów ogłoszeniem o chęci utworzenia partii i starcie w lipcowych wyborach parlamentarnych. Do tej pory Polakova praktycznie nigdy nie angażowała się w politykę, stroniła od jakichkolwiek konotacji z politykami, a w wywiadach telewizyjnych nie odpowiadała na pytania dotyczące jej poglądów czy też poparcia dla konkretnych ugrupowań.
Prawdopodobnie, jak mówią lokalne media, chęć zaangażowania w politykę to konsekwencja zwycięstwa w wyborach prezydenckich byłego komika Wołodymyra Zełeńskiego. Artyści doskonale zdają sobie sprawę ze swojej siły medialnej, a w związku z tym, łatwo przychodzi im na myśl decyzja o utworzeniu własnej partii.
W specjalnym wywiadzie, opublikowanym na oficjalnym profilu Polakovej w serwisie youtube, piosenkarka opowiada o konkretnych celach, które będzie chciała realizować z pozycji poselskich ław.
Chcę zakończyć ten patriarchat, który panował w XVIII, XIX i XX wieku na Ukrainie. Teraz jest XXI wiek i musi to się zmienić. Na Ukrainie zawsze silny był matriarchat, tylko politycy o tym zapomnieli i wmówili społeczeństwu, że jest inaczej – mówiła Polakova.
Kobieta musi zrobić wszystko. Musi zadbać o rodzinę, o dzieci, męża i jeszcze pracuje. Faceci tylko narzekają i czekają, aż kobieta za nich wszystko zrobi – dodała.
Choć artystka na Ukrainie posiada miliony fanów, to jednak eksperci nie wróżą jej sukcesu politycznego na miarę Wołodymyra Zełeńskiego. Część publicystów twierdzi, że deklaracja polityczna zaszkodzi Polakovej w karierze muzycznej i piosenkarka szybko się z niej wycofa.
Źródło: Zik.ua / 112.ua / NCzas.com